Ciekawe… Kiedy już dawno zapomniałem, że kiedykolwiek stworzyłem bloga, który miał stać się nowym serwisem krytyki muzycznej… Kiedy serwis ten razem z większością idei i celów, które przyświecały jego tworzeniu…

Właśnie wtedy, czyli kilka dni temu co, pojawiła się nowa praca z technologii informacyjnych do zrobienia.

I nagle… Przypomniałem sobie, że taki blog kiedyś stworzyłem i żal mi się zrobiło, że tak łatwo porzuciłem mój słomiany zapał.

A zatem… Nie mogę nic obiecać, lecz może w najbliższej przyszłości pojawi się tutaj więcej.  Chyba, że kolejny raz pomysł krytycznej selekcji muzyki wróci do lamusa mojej pamięci… Dlaczego tak się dzieje?

No cóż… Często dlatego, że nie mam w sobie weny, a kiedy przychodzi, staram się ją wykorzystać i niekoniecznie myślę wtedy o pisaniu artykułów muzycznych.

Żeby nie marnotrawić jednak czasu, który poświęcacie na to, żeby czytać moje wpisy, skoro już tu trafiliście – podaję cztery linki, które zaprowadzą was do innych miejsc w tej ogromnej Sieci,które póki co zadowolą dużo bardziej niż moja przystań, a mi pozostaje ufać we własną wytrwałość i…

… czekajcie na następne wpisy. Może nie będzie trzeba znów tak długo :P

Z.

A oto linki:

Pitchfork
CGM
Drowned In Sound
OFF Festival 2009